1. Filiżanka herbaty

Nan-in, japoński mistrz żyjący w epoce Meiji(1868-1912), przyjmował profesora uniwersytetu, który przyszedł, żeby dowiedzieć się czegoś o zen. Nan-in przygotował herbatę. Napełnił już gościowi filiżankę, ale ciągle jeszcze nalewał. Profesor przyglądał się temu, aż w końcu nie mógł się już dłużej powstrzymać i powiedział:
-Przelałeś. Więcej się już nie zmieści!
-Jesteś jak ta filiżanka - rzekł Nan-in - pełen opinii i domysłów. Jak mam pokazać ci zen, jeśli najpierw nie opróżnisz filiżanki?

2. Naprawdę?

Sąsiedzi chwalili mistrza zen Hakuina za to, że wiódł cnotliwe życie. Obok niego mieszkała piękna japońska dziewczyna, której rodzice byli właścicielami sklepu spożywczego. Nagle, ni stąd, ni zowąd, odkryli, że ich córka spodziewa się dziecka. Rozzłościło to ich. Córka nie chciała zdradzić, kto był ojcem dziecka, ale po długich namowach wymieniła w końcu imię Hakuina. W wielkiej złości rodzice poszli do mistrza.
-Naprawdę?
Tylko tyle powiedział. Po narodzinach dziecko zaniesiono Hakuinowi. Utracił już swoje dobre imię, co go nie zmartwiło, i otoczył dziecko bardzo troskliwą opieką. Od sąsiadów otrzymał mleko i wszystko, czego maleństwo potrzebowało. Po roku matka dziecka nie mogła już dłużej tego znieść. Wyznała rodzicom, że prawdziwym ojcem dziecka jest młody mężczyzna, który pracuje na targu rybnym. Matka i ojciec natychmiast poszli do Hakuina, by błagać go o wybaczenie, szczerze go przeprosić i zabrać dziecko. Hakuin nie miał nic przeciwko temu. Oddając dziecko, zapytał tylko:
-Naprawdę?

3. Posłuszeństwo

Na wykłady mistrza Bankei uczęszczali nie tylko studenci zen, ale także ludzie z wszystkich warstw społecznych oraz różnych wyznań religijnych. Nigdy nie cytował sutr ani nie zagłębiał się w scholastyczne rozważania. Zamiast tego przemawiał wprost z serca do serc swoich słuchaczy. Liczne ich grono złościło kapłana sekty nichiren, ponieważ jego zwolennicy chodzili posłuchać o zen. Zarozumiały kapłan nichiren poszedł do świątyni, zdecydowany na dyskusję z Bankei.
- Hej, nauczycielu zen! - krzyknął.
-Zaczekaj chwilę. Wszyscy, którzy darzą cię szacunkiem, stosują się do tego, co mówisz, ale ja cię nie szanuję. Czy potrafisz zmusić mnie do posłuszeństwa?
-Podejdź do mnie, a przekonasz się - powiedział Bankei.
Kapłan z dumnie podniesioną głową przepchnął się przez tłum do nauczyciela. Bankei uśmiechną się.
-Przejdź na moją lewą stronę.
Kapłan posłuchał.
-Nie - powiedział Bankei - będzie się nam lepiej rozmawiało, jeśli staniesz z prawej strony. Przejdź tutaj.
Kapłan z godnością przeszedł na prawą stronę.
-Widzisz - powiedział Bankei - okazujesz mi posłuszeństwo i mam wrażenie, że jesteś bardzo uprzejmym człowiekiem. A teraz siadaj i słuchaj.

4. Zawiadomienie

Tanzan w ostatnim dniu życia napisał sześćdziesiąt kartek pocztowych i poprosił współtowarzysza o ich wysłanie. Potem odszedł. Na kartkach napisał:
Odchodzę z tego świata,
To moje ostatnie oświadczenie.
Tanzan 27 lipca 1892 roku.

5. Niedaleko od stanu buddy

Student uniwersytetu odwiedzając Gasna, zapytał go:
-Czy czytałeś kiedyś Biblię?
-Nie, przeczytaj mi ją - odparł Gasan.
Student otworzył Biblię i przeczytał ze św. Mateusza: "A o odzienie czemu zbytnio się troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną : nie pracują ani nie przędą. A powiadam wam : nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie". Gasan rzekł:
-Tego, kto wyrzekł te słowa, uważam za człowieka oświeconego. Student czytał dalej: "Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje, kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą". Gasan stwierdził:
-To jest doskonałe. Ten, kto to powiedział, nie był daleko od stanu Buddy.

6. Moje serce płonie jak ogień

Soyen Shaku, pierwszy nauczyciel zen, który dotarł do Ameryki, powiedział:
-Moje serce płonie jak ogień, ale oczy są zimne jak popiół.
Opracował poniższe reguły, których codziennie przez całe życie przestrzegał.
***
Rano, zanim się ubierzesz, zapal kadzidło i medytuj. Udawaj się na spoczynek o stałej godzinie. Spożywaj posiłki w jednakowych odstępach czasu. Jedz z umiarem i nigdy do stanu zaspokojenia głodu. Przyjmując gościa, zachowuj się tak samo, jak wtedy, gdy jesteś sam. Jeżeli jesteś sam, zachowuj się tak samo, jak wtedy, kiedy przyjmujesz gościa. Uważaj na to, co mówisz, a cokolwiek mówisz - realizuj w praktyce. Kiedy trafia się okazja, nie pozwól jej umknąć, lecz pomyśl dwa razy przed podjęciem działania. Miej nieustraszone podejście bohatera i kochające serce dziecka. Udając się na spoczynek, śpij tak, jakby to był twój ostatni sen. Gdy się obudzisz, natychmiast porzucaj łóżko, tak jakbyś porzucał parę starych butów.

7. W rękach opatrzności

Wielki japoński wojownik zwany Nobunaga postanowił zaatakować wroga, chociaż siły przeciwnika dziesięciokrotnie przewyższały jego własne. Wiedział, że zwycięży, ale jego żołnierze mieli wątpliwości. Po drodze zatrzymał się przy świątyni szintoistycznej i powiedział swoim ludziom:
-Po wyjściu ze świątyni podrzucę monetę. Jeśli wypadnie reszka - zwyciężymy, jeśli orzeł - zostaniemy pokonani. Jesteśmy w ręku opatrzności.
Nobunaga wszedł do świątyni i odmówił w milczeniu modlitwę. Wyszedł i podrzucił monetę. Wypadła reszka. Jego żołnierze tak rwali się do walki, że łatwo zwyciężyli.
-Nikt nie może sprzeciwiać się woli opatrzności - powiedział po bitwie jego adiutant.
-Zaprawdę nie - odparł Nobunaga, pokazując monetę. Była sfałszowana - miała reszkę z obu stron.

8. Brak przywiązania do pyłu

Zengetsu, chiński mnich z czasów dynastii Tang, zapisał dla swoich uczniów następujące rady:
***
Żyj w świecie, ale nie przywiązuj się do pyłu tego świata - oto droga prawdziwego adepta zen. Kiedy widzisz dobry uczynek innego człowieka, idź za jego przykładem. Kiedy słyszysz o złym postępku drugiego - nie naśladuj go. Chociażbyś przebywał sam w ciemnym pokoju, zachowuj się tak, jakbyś miał przed soną znamienitego gościa. Wyrażaj swoje uczucia, ale nie bądź bardziej wybuchowy niż twoje prawdziwe ja. Ubóstwo jest twoim skarbem. Nigdy nie zamień go na wygodne życie. Ktoś może wyglądać na głupca, a mimo to nim nie być. Może jedynie pieczołowicie strzec swojej mądrości. Cnoty są owocem samodyscypliny, nie spadają same z nieba jak deszcz czy śnieg. Skromność jest podstawą wszystkich cnót. Niech sąsiedzi odkryją ciebie, zanim sam się im ujawnisz. Szlachetne serce nigdy się nie narzuca. Jego słowa są rzadkimi klejnotami, rzadko pokazywanymi i o wielkiej wartości. Dla gorliwego ucznia każdy dzień jest dniem pomyślnym. Czas mija, lecz on nigdy go nie mitręży. Ani cześć, ani hańba nie robią na nim wrażenia. Krytykuj siebie, nigdy innych. Nie dyskutuj o tym, co dobre, a co złe. Pewne rzeczy, chociaż dobre, przez wieki uważano za złe. Ponieważ cecha prawości może zostać odkryta po upływie wieków, nie ma żadnej potrzeby, żeby pragnąć natychmiastowego uznania. Żyj, mając cel, a skutki twoich działań pozostaw wspaniałemu prawu wszechświata. Przeżywaj każdy dzień w przepełnionej spokojem kontemplacji.

9. Nie pracujesz, nie jesz

Hyakujo, chiński mistrz zen, miał zwyczaj pracować ze swoimi uczniami, nawet kiedy ukończył już osiemdziesiąt lat, przycinając ogrody, sprzątając teren i pielęgnując drzewa. Uczniom było przykro, że ich nauczyciel tak ciężko pracuje, ale wiedzieli, że nie posłucha ich rad, i nie zechce przestać, więc schowali mu narzędzia. Tego dnia mistrz nie jadł. Następnego dnia również, kolejnego także.
-Może jest zły, że schowaliśmy mu narzędzia - domyślali się uczniowie.
-Lepiej zanieśmy je tam, gdzie były W dniu, w którym to zrobili, nauczyciel pracował i jadł tak samo, jak dawniej. Wieczorem pouczył ich:
-Nie pracujesz, nie jesz.

10. Czas umierać.

Mistrz zen Ikkyu był niezwykle bystry już jako mały chłopiec. Jego nauczyciel miał cenną filiżankę, rzadki antyk. Ikkyu niechcący ją potłukł i bardzo się przeraził. Słysząc kroki nauczyciela, schował skorupki filiżanki za siebie. Kiedy pojawił się mistrz, Ikkyu zapytał:
-Dlaczego ludzie muszą umrzeć?
-To naturalne - wyjaśnił starszy mężczyzna.
-Wszystko musi umrzeć i ma ograniczony czas istnienia.
Ikkyu pokazał skorupki i oznajmił:
-Nadszedł czas śmierci twojej filiżanki.

Wszystkie opowieści pochodzą z ksiązki pt."Zen z krwi i kości"
Teksty